niedziela, 13 grudnia 2015


Miasto...

Razem biegliśmy za ogniem, który bezlitośnie zmienić miał miasto w popiół. Był kiedyś inny świat, miłość bez tchu. (...) zamykam oczy czuję jak, w Twoim dłoniach tonie moja twarz. Przysięgasz miłość aż po śmierć. I chociaż walczysz z całych sił o coś więcej niż parę chwil, po cichu  ciągle wierze, że nadejdzie taki dzień by wrócisz by stąd zabrać mnie.
                                                                                                                                                      Miasto.

Nicholas Sparks

Nie chciałabym rozpisywać się o rodzinie, pochodzeniu lub nim samych. Chciałabym jedynie opowiedzieć, co mu zawdzięczam i ile dzięki niemu się dowiedziałam.Każdy, kto wie jak zaczęła się moja historia  z książkami, wie że to właśnie dzięki niemu. Moją pierwszą zakupioną książką było "Od pierwszego wejrzenia" Nicholasa Sparksa. Zakochałam się w niej naprawdę od pierwszego wejrzenia. Czytałam ją jednym  tchem i nie chciałam przestać .Historia dwojga ludzi opisana w tej książce tak bardzo do mnie dotarła, że czułam się jakbym była tam razem z nimi. I chyba o to właśnie chodzi? Żeby poczuć się jednym z nich.  Nie chciałam końca tej książki a jednocześnie chciałam wiedzieć, co będzie dalej. Sparks pokazał mi prawdziwy świat literatury. Dzięki niemu tak wiele zrozumiałam. W tak łatwy sposób pokazał mi, co znaczy miłość i dlaczego strata bliskiego tak bardzo boli. Sięgnęłam od razu po jego kolejną książkę.  Zaczęłam wypożyczać jedna za drugą z biblioteki. Przeczytałam wszystkie, później zaczęłam je kupować. Aktualnie posiadam dopiero dziesięć z nich. Jest ich znacznie więcej i wychodzą kolejne. Wiele książek Sparksa zyskało swoją ekranizację, chociażby "Pamiętnik". Kto nie zna najromantyczniejszej historii Noah i Allie? Później "Szkoła uczuć" , "Wciąż ja kocham" i tak dalej. Nie mogę się doczekać kolejnych książek i kolejnych jego filmów. Jak dla mnie jest on geniuszem w dziedzinie literatury romantycznej. Dziękuję za wszystko.

Real "Fifty Shades of Grey" fan



sobota, 12 grudnia 2015

Co kocham w książkach?

Książki to taka moja miłość. Mój mały świat. Kocham w książkach to, że mogę wczuć się w historię i wyobrazić sobie siebie tam, razem z nimi. Mogę czuć się jak jeden z bohaterów. Książki są ucieczką od realiów. Kiedy dzieje się coś złego można po prostu sięgnąć po książkę i się zatracić w niej.Nikt nam niczego nie może zabronić. Możemy na chwilę poczuć się lepiej. Jedynym z problemów podczas czytania książki jest to, że chcemy znać koniec książki ale nie chcemy żeby się ona kończyła.
Pięknym uczuciem jest moment kiedy spotykamy osobę z tą samą pasją jak my <3
Książka może nas połączyć i sprawić, że będzie lepiej.

Razem lepiej

Wydawało by się, że pasji do czytania książek nie można dzielić. W końcu czyta się samemu i samemu odczuwa się to wszystko, co daje nam książka. Nie wydaje mi się, żeby to była prawda. Faktycznie, czyta się samemu, ale jeżeli znajdzie się osobę, która tak samo jak Ty kocha książki to będzie Twój największy skarb! Radość z komentowania tej książki i przeżywania jej na nowo jest jak przebywanie razem z tą osobą w tej książce. Miałam tak całkiem niedawno. Niecałe cztery miesiące temu rozpoczęłam naukę w liceum. Na początku było strasznie. Nie mogłam się dostosować do panującej sytuacji. Po prostu nie chciałam chodzić do szkoły. Z czasem zaczęłam poznawać nowe osoby i nie było już tak źle. Jeden dzień jednak sprawił, że poznałam właśnie taką osobę, która kocha książki. Zauważyłam ją, jak siedziała na ziemi po oknem i czytała książkę zawiniętą w szary papier. Byłam ciekawa, co czyta. Podeszłam i zapytałam, kiedy usłyszałam "Grey" nie mogłam uwierzyć! :) Spotkałam osobę, która uwielbiam Grey'a! Zaczęłyśmy rozmawiać o książkach i tak bardzo ją polubiłam, że już mi nawet się w tej szkole podobało. Oczywiście zaznaczyć muszę, że nasza każda rozmowa zaczynała się od słowa "Grey" i kończyła się na "Grey". Mogłam z nią rozmawiać non stop! Nic tylko planowałyśmy naszą przyszłość z Christianem Grey'em i jak to by było fajnie gdyby...Co prawda nie mamy tego samego gustu jeżeli chodzi o książki, ale mimo to dogadujemy się. Muszę szczerze przyznać, że potrafi rozśmieszyć nawet jak cały dzień nie mam humoru. She can always makes me smile <3 !
Jedna rada na przyszłość...NIGDY naprawdę NIGDY nie pozwólcie takiej osobie odejść. Takie osoby to skarby i takie nasze bratnie dusze.Mam nadzieje,że jest jeszcze wiele takich osób, ponieważ każdemu życzę kogoś takiego.